Artykuł sponsorowany

Jak wielkopolska pogoda zmienia wymagania wobec powłok ochronnych na stalowych konstrukcjach zewnętrznych

Jak wielkopolska pogoda zmienia wymagania wobec powłok ochronnych na stalowych konstrukcjach zewnętrznych

Zróżnicowane warunki atmosferyczne panujące w środkowozachodniej Polsce bezpośrednio wpływają na wymagania stawiane powłokom ochronnym na stalowych detalach. Konstrukcje takie jak balustrady, wiaty, ogrodzenia czy maszyny rolnicze codziennie zmagają się z wilgocią, częstymi mrozami oraz solą drogową. Specyfika lokalnej pogody przyspiesza degradację standardowych systemów malarskich, wymuszając stosowanie znacznie bardziej odpornych zabezpieczeń antykorozyjnych.

Mechanizmy degradacji powłok w zmiennym klimacie

Stalowe elementy wystawione na działanie pogody, na przykład konstrukcje przy drogach ekspresowych w okolicach Gniezna czy Poznania, nieustannie stykają się z wilgocią i ujemnymi temperaturami. Opady w tym obszarze są silnie zróżnicowane, miejscami osiągając średnio 500–550 mm rocznie, a chłodniejsze miesiące przynoszą marznące mżawki i gołoledź. Woda wnika w mikroskopijne szczeliny powłoki, po czym zamarza i zwiększa swoją objętość o blisko 9 procent, wywołując mikropęknięcia oraz odspajanie farby. Kondensacja pary wodnej w połączeniu z chlorkami pochodzącymi z zimowego utrzymania dróg drastycznie przyspiesza procesy korozyjne zlokalizowane na spoinach oraz ostrych krawędziach.

Promieniowanie ultrafioletowe stanowi kolejne obciążenie dla zewnętrznych warstw ochronnych. Długotrwała ekspozycja słoneczna prowadzi do blaknięcia pigmentu, szybkiej utraty połysku oraz kredowania zewnętrznej warstwy poliestrowej. Pyły przemysłowe osadzają się na naruszonej strukturze, a mikrouszkodzenia powstałe podczas transportu lub montażu torują drogę dla ukrytych ognisk rdzy. Zwykła farba nałożona bez specjalistycznego podkładu traci przyczepność do stali o wiele szybciej, niż zakładał to projektant danej konstrukcji.

Dobór systemu ochronnego do środowiska

Trwałość zabezpieczenia zależy od właściwego rozpoznania kategorii korozyjności środowiska, opisywanej przez normę ISO 12944. Detale pracujące w kategorii C3, czyli w atmosferze miejskiej o umiarkowanym zanieczyszczeniu, wymagają zazwyczaj oczyszczenia do stopnia Sa 2 oraz nałożenia standardowej warstwy farby poliestrowej. Konstrukcje zlokalizowane blisko głównych arterii komunikacyjnych trafiają do wyższej kategorii C4 ze względu na intensywne pylenie solne. W takich miejscach niezbędne staje się obrobienie stali do stopnia Sa 2½ oraz zastosowanie fosforowania cynkowego pod grubszą warstwą wierzchniego lakieru. Przy najwyższych wymaganiach technologicznych stosuje się system duplex, który łączy cynkowanie ogniowe z powłoką organiczną, zabezpieczając element na kilka dekad.

Producenci mebli miejskich i maszyn rolniczych dopasowują grubość powłok do specyfiki lokalnego środowiska. Szukając wykonawcy, zwracają uwagę na zaplecze technologiczne wybranej lakierni proszkowej w Wielkopolsce, ponieważ proces wymaga rygorystycznego utrzymania zadanych parametrów. Przykładem regionalnego zakładu z Gniezna jest spółka MALARNIA KLIMAT, która zajmuje się nakładaniem powłok na obrobione strumieniowo metale. W całej branży systemy malarskie dobierane są obecnie według wytycznych normy ISO 12944, co pozwala uodpornić gotowy detal na agresywne związki chemiczne bez względu na miejsce jego docelowego montażu.

Wyraźne łuszczenie się zewnętrznej powłoki, spadek poziomu połysku oraz rdza pojawiająca się na krawędziach już po kilku sezonach to bezpośrednie dowody na to, że środowisko pracy przeważyło nad właściwościami farby. Ścisłe dopasowanie technologii oczyszczania i malowania do rzeczywistego obciążenia korozyjnego w danym miejscu pozwala bezawaryjnie eksploatować stalowe detale przez kilkanaście lat. Regularne przeglądy techniczne wiat czy balustrad ułatwiają szybkie wykrycie mikrouszkodzeń, zanim agresywna wilgoć trwale naruszy głębsze struktury nośne cennego materiału.